Prokuratura nie może postawić zarzutów Braunowi. Zaskakujący powód
26 marca europoseł Grzegorz Braun stracił immunitet. Parlament Europejski na sesji w Brukseli przychylił się do dwóch wniosków polskiej prokuratury. Dotyczyły one zniszczenia wystawy LGBT i zniszczenia flagi Unii Europejskiej w Sejmie oraz zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa popełnionym przez III Rzeszę Niemiecką i Holokaustowi.
Jak się jednak okazuje, polska prokuratura nie może formalnie postawić politykowi zarzutów. Polskie przedstawicielstwo przy Parlamencie Europejskim wysłało bowiem niezbędne do tego dokumenty zwykłą pocztą. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w Belgii trwa obecnie strajk pracowników poczty. Z tego powodu korespondencja utknęła w stolicy tego państwa. Według informacji Radia Zet, przesyłka może dotrzeć do Polski z ok. dziesięciodniowym opóźnieniem. W poniedziałek Bpost – główny operator pocztowy w Belgii poinformował o wznowieniu działalności.
Za co Braun usłyszy zarzuty?
W lipcu 2025 roku na antenie Radia Wnet Braun powiedział, że "Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fejk". Prowadzący wywiad natychmiast przerwał rozmowę, jednak sam komentarz zdążył wzbudzić lawinę krytyki wśród polityków, ale także m.in. ze strony ambasady Izraela. Sprawa trafiła do prokuratury. Braun nigdy nie wycofał się z tego stwierdzenia, a wręcz powtarzał je później w innych mediach.
W tym samym miesiącu posłowie przyjęli uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec negowania Holokaustu.
Wcześniej Braun miał już dwukrotnie uchylony immunitet – za zgaszenie świec chanukowych w Sejmie za pomocą gaśnicy i naruszenie nietykalności cielesnej ginekolog Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy. Należy jednak pamiętać, że każde nowe zarzuty wymagają nowych wniosków prokuratury o uchylenie immunitetu i cała procedura w Parlamencie Europejskim odbywa się na nowo.